Zdecydowanie uwielbiam mąkę.. potrawy mączne, wszelkie makarony, kluski, ciasta, ale zawsze łączę z warzywami. Wyrzuty sumienia, za dużo glutenu? Absolutnie nie, lubię, więc jem 🙂
Uwielbiam też gnocchi, są puszyste, lekkie, rozpływające się w ustach i można je jeść na wiele ciekawych, nieoczywistych sposobów.
Moje są ze szpinakiem, z ziemniaków od wujka Zdzisia ( ważne, by do tych klusek wybierać ziemniaki z większą zawartością skrobi, np. Boryna, Kuras, Widawa, Jubilat, Hinga).
Wypróbujcie ten przepis, jeśli lubicie te smaki. A z czym podawać? Ja stawiam na prostotę i klasykę, czyli z oliwą z oliwek, parmezanem i bazylią, ale gnnochi świetnie smakują np. z sosem bolońskim. Mniam!
Składniki
- ok. 1 kg ziemniaków
- 150-180 g mąki pszennej, typ 450 lub 500
- 2 garście liści szpinaku (np. baby)
- 1 jajko
- łyżka soli

- Ziemniaki gotujemy w łupinach do miękkości i pozostawiamy do ostygnięcia.
- Szpinak umyty i osuszony dokładnie blendujemy.
- Ziemniaki obieramy z łupin. Do dużej miski przeciskamy je przez praskę, dodajemy zblendowany szpinak, jajko, sól i dosypujemy mąkę. Ciasto wyrabiamy ręką, jeśli się zbyt mocno klei, podsypujemy mąką.
- Ciasto dzielimy na mniejsze porcje i rękoma formujemy długie wałki, o grubości 2-3 cm. Za pomocą noża kroimy na mniejsze kawałki, małe kluseczki.
- Aby tradycji stało się zadość za pomocą widelca od góry można zrobić delikatne wgniecenia lub skorzystać ze specjalnej deseczki do gnocchi.
- W garnku zagotować wodę i wrzucić na wrzątek. Kluseczki będą gotowe, gdy wypłyną na powierzchnię.

Porada: w sezonie jesiennym warto w kluskach „powariować” z dodatkiem dyni.
Smacznego!