Nazwa nie ma znaczenia i w zależności od regionu „moje wielkopolskie pyzy” brzmią inaczej, lecz łączy je ten sam smak, puszystość i co ważne- uniwersalność. Na słono na słodko, jedz jak lubisz!
To był mój debiut! Pierwszy raz zrobiłam pyzy (tak mówiono w moim rodzinnym domu) Mistrz tej potrawy, prababcia Wikcia, byłaby ze mnie dumna.
Składniki (10 szt.):
- 300 g mąki pszennej (+ do podsypywania)
- 5 g suchych drożdży
- 120 ml mleka
- 2 łyżki masła
- 1 jajko
- pół łyżeczki soli
- pół łyżeczki cukru
1. Mąkę wymieszać z drożdżami, jajkiem, cukrem i solą. W garneczku rozpuścić masło i dodać mleko, lekko podgrzać, by było ciepłe.
2. Wyrabiać ręką ciasto dolewając stopniowo mleko z masłem. Podsypywać mąką, by tak mocno się nie kleiło.
3. Uformować kulę, oprószyć mąką i odłożyć w misce przykrytej ściereczką kuchenną na 1 h w ciepłe miejsce.

4. Ciasto podzielić na kawałki wielkości jajka i dłońmi uformować kulki. Odłożyć je na deskę oprószoną mąką w odstępach, przykryć ściereczką i znów odłożyć w ciepłe miejsce na Ok. 45 min.

5. Wstawić garnek z sitkiem do parowania i ułożyć w odstępach kilka klusek, przykryć pokrywką. Parować ok. 12 min.
U mnie dziś do pyz gulasz z królika i kapusta z grzybami, a co! Jednak pyzy to bardzo uniwersalny dodatek obiadowy, stąd można je np. nadziać wegetariańskim farszem kapustą, soczewicą itp.), podawać z innym sosem lub na słodko z polewą truskawkową, jagodową.
Smacznego!